O znamionach nad spółgłoskami

Dwa mámy znamiona nad spółgłoskami: iedno nazwané prawém, drugie przyciskiem.

Znamié Prawé, od prawéy ręki, ku lewéy nachylone, i przeto tak nazwané, znaczy miękkość współgłoski, nad którą się pisze. Miękkość czyli delikatność naszych spółgłosek zawisła od miękczącéy samogłoski, i, którá to miękczącá samogłoska, albo się wyraźnie kładzie przy zmiękczonéy, np. wàbi, traci, etc, albo ią zastępuje znamié prawé nad spółgłoską położone np. wàḃ, trać, etc. Kto dobitnie wymawiá spółgłoskę miękką, musi przy niéy wydawać kruciuchné brzmiénié samogłoski i. Przeto dzieciom, a nawet cudzoziemcom nie mogącym z łatwością wymówić miękkiéy spółgłoski, nie zawadzi kázać przy niéy dodawać miękkié i, byle ié kruciuchno wymawiały. Miękczeią wszyſtké spółgłoski, prócz d, ł, r, t, ż, bo téż po nich nigdy się nie pisze i, miękkie, ale y twardé. np. dym, goły, ryba, tykać, żyto. L, z natury swoiéy ieſt miękkié: przeto nie przyimuie znamieniá. Gdy się spółgłoski wymáwiaią miękko, pisze się nad niemi znamié prawé, czy są położone na końcu wyrazu, czy w iego ciągu. np. gołąḃ, dobroć, karḿ, koń, karṕ, wieś, kreẃ, gałąź, ćma, słońce, świéca, prośba, groźba. Jeżeli spółgłoski wymáwiane miękko, maią przy sobie miękczącé, i; nie porzebują nad sobą znamiéniá, iako zastępcy tylko w niebytności miękczącégo i. Nie zachowali tego prawidła dáwni Pisarze, nie mieli teoretycznéy Pisowni. Z téy przyczyny nie kładzie się znamié prawé nad g, h, k, x. bo zawsze przy miękkiém wymáwianiu maią i po sobie; np. drogi, hidra, wielki, kiedy, xiądz.

Miękkiéy spółgłoski F. f. nigdzie w dáwnych pismach nie znáyduiemy ze znamiéniem, bo téż żadén wyráz nie kończy się na f, który by w drugim przypádku przybiérał i, ale má proſté a, lub u. np, Gráf, tráf, Grafa, trafu. Słowo tylko trafić ze swoiemi złożonémi má w trybie rozkazującym f, miękkie: tráḟ, potraḟ, utraḟ, ale to f, trudno u góry akcentować dla długości figury: możná tedy kłaśdź znamié na prawym boku.

To o końcowych spółgłoskach: dalszé od końcá tak się mają:
ć, przed b, m, w, np. młoćba, ćmić, ćwiek.
ḿ, ———————————————-
ń, przed c, cz, sk, np. słońce, tańcé, tańczyć, pański.
ṕ, ———————————————–
ś, przed b, ci, l, mi, ni, pi, wi, np. prośba, ścieśnić, ślina, śmiały, śniég, śpiég, świt.
ẃ, ———————————————–
ź, przed b, c, n, np. prośba, gryźć, káźń, przyiaźń.

Prawidła

1. W imionach przybiérających w drugim przypádku samogłoskę miękką, i, pisze się ostatniá spółgłoska miękká.

2. W słowach maiących w trybie oznaymuiącym trzecią osobę liczby poiedynczéy zakończoną na i, lub ie, przez, e, otwarté, pisze się w trybie rozkazuiącym spółgłoska miękká, ta która była przed i lub ie położona w trybie oznaymuiącym. np. robi, róḃ, robimy, robicie: traci, traćmy, traćcie, tráfi, tráḟ, tráfmy, traficie: łámie, łàḿ, łáḿmy, łàḿcie: broni, broń, brońmy, brońcie: łapie łaṕ, łaṕmy, łaṕcie: prosi, proś, prośmy, proście: mówi, móẃ, móẃmy, móẃcie: grozi, groź, groźmy, groźcie: Słowa zaś kończącé się w trybie oznaymuiącym na é,’ ścieśnioné, np, ié, wié, powié, etc. maią w trybie rozkazuiącym głóskę twardą, iédz, wièdz, powiédz.

3. Gdy spółgłoska spaia się w miękkim i, nie powinna mieć nad sobą znamiéniá np. robi, płaci, kàrmi, goni, łapie, prosi, grozi.

Za „Grammatyka języka polskiégo„, Onufry Kopczyński, Warszawa 1817, s. 258-260.

Czy „kurwa” to „krowa”? oraz o Wielgiej Matce i jej krowie.

Uważa się powszechnie, iże słowo najpospolitsze w polszczyźnie dniesiejszej, „kurwa”, bierze się od łacińskiego słowa „curva”. Stąd powiedzenie „łacina podwórkowa”. Jednak ostatnie badania językowe wywodzą je od rodzimej „kury”. A gdyby pisownia była „fonetyczna” a poprawném zapisem „kórwa”? Nie ulega wątpliwości, iże słowo „krowa” jest wynikiem przestawki a to dlatego, iże Ruś nie poradziła sobie z nią gładko, przyswojając dźwięk „o” w obu miestcach, „korowa”. W języku litewskiém do tej pory krowa zwie się bez przestawki „karvė”. Czy możliwe jest, że „kórwa” poszła swoją drogą oddzielając się od polskiej „krowy” gdzie nastąpiła przestawka i zanik iloczasu z przegłosem? Znamy przecież wyjątki od zasad zmian w języku polskiém. W takiém razie „kórwa” mogło ostać się jako przezwisko rozwiązłości. Czy nie doprowadza się byka do krowy/kórwy, która nie ma przy tém nic do gadania a jedenié stoi i muczy?
Wyjaśniając mieno krowy ujawniają się powiązania z „neolityczną” boginią Urwa Mati, Wielgą Matką, od której miena próbuje się wywieść powiedzenie „kurwa mać”. Otóż na zachodzie krowa zwie się „ko, ka, cow, kuh” czyli pierwszy człon naszego „kurwa/kórwa/krowa”. To samo odnajdujemy na drugiém kraju zasięgu języka naszego. W gudżarackiém krowa zwie się „gāya”, w pendżabskiém „ga’ū”. W obu przypadkach „g” jest tożsame z „k”. Natomiest w tamilskiém krowa to „kau” oraz „āvu”. Łącząc te dwie słowie otrzymujemy „kāvu”. Prawie jak „kórwa”, iże głoska długa posiada barwę inną a wewnątrz mamy „r”. Z kolei w tamilskiém krowa to „māṭu” czyli, jakby nie patrzeć, „mati/matka”. Otóż w Indiech, pierwotnie tylko krowy dające mleko uważano za nietykalne bo przydatne. Z czasem, uważanie krowy za opiekunkę domostwa, która daje nie oczekując nic w zamian, doprowadziło do postrzegania jej jako troskliwej matki karmiącej swoiém mlekiem ludzkość. Prawdopodobnie zwierzęciem Urwa Mati, czy też jej uosobieniem, mogła być krowa. Stąd „māṭu” w tamilskiém oraz imię bogini „Urwa”. Oczywiście „urwa” oznacza „odwieczna, prastara”, ale ścieżki łączenia słów i ich znaczeń mogły biec różnie przed wiekami a z nieokiełznaną wyobraźnią dziadów obcujemy do dnies posługując się językiém naszém. Czy nie przenikają się wzajemnie słowa „ka, kou, urwa, awu” w słowie „krowa”? A portugalskie „vacas” równie dobrze może być zbudowane z członów „kau” oraz „āvu”, jakie odnajdujemy w tamilskiém, tak jak nasze „krowa”, tyle że połączone na opak.
Krowę łączy się z częścią żeńską rodzicielstwa oraz z opiekuńczością. Krowa jest karmicielką ludzkości. Rogi oznaczają sierp miesiąca, jenże jest związany z żeńskiém okresem rozrodczém. Krowa zdaje się być uosobieniem macierzyństwa jako jedném z najstarszéch odniesień „kulturowéch”. Odnajdujemy ją w Egipcie jako krowę niebieską, która jest przedstawieniem bogini Nut oraz jako zwierzę Izydy, bogini płodności, opiekunki rodzin. Jej głowę wieńczą rogi obejmujące słońce. Natomiast słońce jest znakiem męskości. Jest w tym głęboka prawda ponieważ, matki wiodły lud. Wskazywały również drogę mężom. Wodztwo mężów istnieje dopiero od sześciu tysięcy lat. Wodztwo matek istnieje od początku człowiecznicy czyli około trzy miliony lat.

Pragnę przypomnieć, iże podstawowém słowem polskiém jest „mać” od słowiańskiego „mati” i nie jest to wyłączność rosyjska. Zdrobnieniem od niego jest „matka” tak jak kreda/kredka. Zgrubieniem jest natomiast „matucha”.

Pochodzenie określeń barw i właściwe nazwania słowiańskie

Samo słowo „barwa” wydaje się pochodzić z języka niemieckiego. Występuje we wszystkich językach germańskich. Języki słowiańskie posiadają różne jej określenia; boja (chorwacki, bośniacki, serbski), cwiet[kwiat] (rosyjski, ukraiński, bułgarski), barwa (czeski, słowacki, polski, kaszubski, śląski, łużycki, słoweński). W języku białoruskim występuje jedynie „kolor„. Mimo tego, czy można uznać słowo „barwa” za rodzime? Pierwotnie brzmiało by wtedy „barba„. Ponieważ końcówka „-wa” w polszczyźnie, często zmiękczoną wymową „-ba” bywa, a ta jest całkowicie słowiańska. Jednak określenia europejskie „barwa, kolor” biorą się od pierwotnego określenia „okryć, powlekać”. Od zasady tej nie odstępuje też sąskryckie (tu „ą” czyt. „an” nosowe) „varṇāḥ” co, między wieloma znaczeniami, określa „okrycie, barwa”. Podobieństwo do słowa „barwa” jest oczywiste. A zatém, jeżeli Ariowie, jako odłam proto-słowiańskiego ludu, mieli udział w tworzeniu sąskrytu to prawdopodobnym wydaje się, że i my możemy uznać to słowo za własne. Tym bardziej, że występuje ono u Germanów, naszych młodszych krewnych. Czy jednak nalerzy skłaniać się do niemieckiego pochodzenia? Świadczyć o tém może rozprzestrzenienie słowa w niemieckim obszarze wpływów. Więc czy „boja” lub „cwiet” są bliższe słowiańskiemu określeniu, jeżeli w ogóle istniało? Bez wątpienia „cwiet” jest słowem rodzimym, ale ciężko jednoznacznie stwierdzić czy kiedyś i u nas określało „barwę”. Dlaczego lepiej jest mówić „barwa” niż „kolor”? Bez wątpienia wiemy, że słowo „kolor” pochodzi ze starołacińskiego „colos” oznaczającego „pokrycie” co ma być pochodną PIE *kel- znaczącego „pokrywać, ukryć”. Końcówka „-or” została dodana później także z łaciny. „Kulturowo”, bliżej nam jednak do Ariów i tym samym do ich „varṇāḥ„. A zatém „barwa„.
Ciekawe, że w staroangielszczyźnie słowem w miejstce „colour” był hiw („hue”), dziś „odcień”, oraz bleo co również w starofryzyjskim i starosaksońskim oznacza „kolor”. Owe bleo wydaje się wiązać ze słowiańskim oblek czyli „odzienie, pokrycie”. Co dalej ma potwierdzenie w polskim „wyblec”. Bynajmniej nie od angielskiego „black”. Znaczenia „wyblec” są dwa. Pierwsze to „pozbawiony okrycia czyli koloru”. Od prawdopodobnego pierwotnego określenia na „kolor” w języku słowiańskim czyli ble(g/k). Pokrewne z „oblek, oblekać, przyoblec” czyli określenie „okrycia” takie samo jak pierwotne znaczenia słów „kolor i barwa”. Drugie znaczenie: „wygasnąć, wypalić” od PIE *bhel- znaczącego tyle co „świecić, błyszczeć, płonąć”. Stąd słowiańskie „biel”. Wyblec to stracić połysk, jaskrawość. Możliwe, że odtworzone rdzenie PIE *bhel-, *kel-, i *bhleg- to tak naprawdę prasłowo *bl ponieważ znaczenie samogłosek jest drugorzędne. Może zatém słowiańskie określenie barwy powinno brzmieć „(o)ble(g/k)”?

Słowiańskie nazwy „barw” posiadają głębokie znaczenie. Niektóre pochodzą bezpośrednio z prajęzyka.

BARWA:

Biała [bezokolicznik biel; PIE *bhel-] oznacza czystość, świętość i światło. Sąskryckie „śvēta” czy święta, światło, pokrywa się ze znaczeniem bieli. Biel to barwa strojów odświętnych na Słowiańszczyźnie. Jest też barwą męską od nasienia męskiego. Ciekawe jest to, że „oficjalna etymologia” angielska wyprowadza słowo „black” z tego samego rdzenia. Jako powiązane ze spaleniem. Słowo „black” zastąpiło w angielszczyźnie pierwotne słowo sweart (swart).
Błękitna [bezokolicznik błękit] przybyło zapewne z łaciny poprzez czeski. Tedy znaczy tyle co „jasny” jak „jasne płótno”. Przyjęło się stosować jako określenie zbioru wszystkich odcieni niebieskiego.
Brązowa [bezokolicznik brąz; najpewniej przez proto-niemiecki *brunaz z PIE *bher] Prasłowiańskie określenie to „gniady„.
Brunatna [przez proto-niemiecki *brunaz z PIE *bher- a to zapewne z łac.] znaczy tyle co „brudny, smętny, szary, gniady”.
Czarna [bezokolicznik czerń] oznacza czary, ziem. Na czarno noszą się żény ze względu na ich więź z ziemią, oraz czarnoksiężnicy czyli ludzie używający ksiąg czarskich (z czarami, zaklęciami).
Czerwona [bezokolicznik czerwień] od pluskiew czerwi pochodzi. Ich nazwa powszechna to Czerwiec Polski. Z nich uzyskuje się koszenilę, najsilniejszy barwnik czerwony. Pluskwy zbiera się w miesiącu czerwcu, stąd nazwa jego. Ciekawe jest pokrywanie się granicy występowania Czerwca Polskiego z najdalszym zasięgiem Pierwszej Rzeczypospolitej. Są to ziemie rdzennie słowiańskie a ciekawostka wchodzi na wyższy poziom gdy zaznajomić się z najnowszą „klasyfikacją” ras ludzkich. Mówi ona, że przymiotami wyglądu „haplogurpy” R1a, bezsprzecznie łączonej ze Słowianami, jest odcień czerwony, czyli włosy rude i rumieńce. Dodajmy, że po angielsku „czerwony” to „red” czyli tak wymawiany z angielska „rudy”. Barwa czerwona jest także przymiotem żeńskim z uwagi na krew miesięczną.
Fioletowa [bezokolicznik fiolet; lac. viola] pochodzi prawdopodobnie z proto-śródziemnomorskiego. Barwa łączona z miłością. Zatém na bałkanie zwie się „ljubičasta”. Po naszemu barwa ta zwie się „luby” [bezokolicznik lubień]. Nie znajduję poświadczenia jak w przypadku „gniady”, ale rozum ma poważanie większe niżli zdawkowe zapisy z czasów dawnych.
Niebieska od nieba brać ma pochodzie. Owo „niebo” dalej, ma pochodzić z perskiego i znaczyć chmurę lecz do tej pory, nikt nie wyjaśnił jak wymienialiśmy się słowami z tém ludem więc równie dobrze mogą je mieć od nas. Bez wątpienia, nazwą słowiańską zwyczajowo jest „modry„. To określenie od „mądrości” bierze się i łączy ze znaczeniem barwy niebieskiej, która odnosi się do nieograniczonej rozumności, twórczości oraz  wyobraźni, którą przestwór nieba ogranicza tylko.
Pomarańczowa [bezokolicznik pomarańcz; fr. pomme orange] przyszła do nas z języka francuskiego jako określenie owocu a do nich z łaciny. Człon „orange” pochodzi z Sąskryckiego „nāraṅga” co oznacza „pomarańczę”. Dalsze wywodzenie jest niepewne. Jako nazwa barwy poczęło być stosowane w latach czterdziestych wieku czternastego potém gdy Portugalczycy przywieźli odmianę słodką do europy z Indii. „Pomarańczowy” zastapił nazwę wcześniejszą, „rudy” z PIE *reudh- [wg. mnie, rdzeń odtworzony „tendencyjnie”]. Najpowszechniejszy rdzeń barwy w Europie. Prawdopodobnie dlatego, że była to barwa owłosienia najliczniejszego ludu europejskiego, proto-Słowian.
Różowa [bezokolicznik róż] pochodzi od nazwy kwiatu róży, która bierze nazwę swą od słowa „róg” ponieważ roślina to „rogata”. Stąd i łacińskie „rosa” ponieważ „ż” przechodzi w „s” kiedy odbiorca nie potrafi wymówić go. Nigdy odwrotnie.
Sina – pośrednia między niebieskim a fioletowym.
Szkarłatna [bezokolicznik szkarłat; śrd. lac. scarlatum] od dobrej jakości odzienia. Stąd określenie „barwa królewska”. W „medycynie” jest barwą krwi. W polszczyźnie zwie się tedy „krwista” (bezokolicznik „krwiścień”).
Zielona [bezokolicznik zieleń] od ziela bierze swą nazwę.
Żółta [bezokolicznik żółcień; PIE *ghel-] w prost z prajęzyka pochodzi. Świadczy o tym „ż” u początku nie rozwijające się w pożyczkach. Możliwe, że jest to kolejne określenie przejęte przez zachód z języka pra-słowiańskiego. U wszystkich Słowian jednakie.

O znaczeniu nazw odimiennych (eponimów) stosowanych bezmyślnie

Cesarz [lac.] – od imienia Juliusza Cezara. Znaczy to samo co „król” czyli po polsku „książę”, „kniaź”.
Gilotyna [fr.] – nazwana od nazwiska wynalazcy Józefa Ignacego Gilotyna, mimo jego sprzeciwu. Polski pomysł nazwy to „ucinacz głów”. „Krzesło elektryczne” też nie jest jednym słowem, ej!
Król – od imienia Karola zwanego Wielkim. Początkowo „kárl” uległo przestawce na „král” gdzie iloczas zmienił „barwę” na „o” a zanikając, swoim zwyczajem wybrzmiał w „u”. Polska nazwa to „kniaź”, „kniź” lub „ksiądz” stąd dzisiejszy „książę”, od „knigi” czyli „księgi”. Kniaź był na tym samym poziomie co król. Świadczy o tym pokrewieństwo zachodniego słowa „king, könig” z rodzimym „kniaź” (kniga>knig>king/könig).
Parasol [fr. par (przeciw) + sol (słońce)] – w użytku od lat 1570-tych, ochrona przed słońcem. Francuzi mają drugą nazwę „parapluie” na określenie ochrony przed deszczem. Polski pomysł nazwy ochrony przeciwdeszczowej to „deszczynka” a przeciwsłonecznej „słońcochron” lub „przesłonka”. Natomiast brakuje pomysłu miana dla samej budowy „parasolu”. Najwcześniejszy użytek „parasola” odnaleziono w Egipcie sprzed czterech tysięcy lat. Zatém to nie Francuzi mają prawo jego nazwania.
Prysznic – od nazwiska Vincenta Priesstitza, twórcy wodolecznictwa. Zadziwia lekkość z jaką urobiono brzmienie polskie. Słychać w niej pryskającą wodę. Polska nazwa to „natrysk”. Pierwsze natryski umiejscawia się w starożytnej Grecji, zatém Przysznic nie był ich wynalazcą i nie może rościć sobie prawa do ich nazwania.
Rower – [ang. rover – złodziej, rozbójnik stąd „rabuś”] Brytyjskie przedsiębiorstwo wytwarzające samochody. Jako pierwsze poczęło wytwarzać „seryjnie” tak zwane „rowery”. Polska nazwa to „koles”, od której pochodzą określenia „zawody kolarskie” oraz „kolarz” i „kolarzówka”.
Telefon [télé (dal) + phone (dźwięk)] – w użytku od lat 1830-tych. Układ przenoszenia słów na odległość poprzez „nuty”. Stworzył go w roku 1828 francuski „kompozytor” Jean-François Sudré (1787-1862). Każdy dźwięk odpowiadał jednemu piśmianowi z abecadła. Sam układ nie przyjął się, ale nazwa pozostała. Polski pomysł nazwy na urządzenie zwane „telefonem” to „rozmownik”.

O przemianie znaczeń słów „mąż” i „żona”, oraz słowach „facet” i „kobieta”

Najsampierw znaczenie słowa „płeć” trzeba nam odsłonić. Powiązane ze słowami „płachta, połeć” do skóry odnosi się. Również z „polem” ma związki. „Pole” na opisanie połowy ziemi, bez roślin, stosować poczęto. Stąd słowo „połowa”. Otóż „płeć”, prócz „skóry” jaką przywdziewa dusza, do połówek odnosi się także, jeną jest mąż, i jeną jest żona. Są to połówki człowiecze. Podstawowymi słowami zatém na ich opisanie są „mąż” i „żona”. Nasi przodkowie wymawiali słowo „żona” jako „żéna”. Kreska nad „e” znaczy iloczas dłuższy od zwykłego czyli tak zwany „akcent”, jenż zanikając zmienił „barwę” na „o”. Samo słowo „żéna” znaczy tyle cso „rodząca, wydająca życie”. Odczytano je jako słowo PIE „*gene”. Stąd słowa „genetyka”, „genom”, „genitalia”, starofrancuskie „genterie” itd To podstawowe słowo występuje w wielu językach IE. Mianem połówki drugiej jest „mąż”. W PS *mąžъ ma pochodzić od PIE *mongjъ. Jednak, jak wiele przykładów świadczy, „ą” bierze się z „an”, tak więc „mąż” zdaje się być powiązany z, prawdopodobnie nigdy nieużywaném już w języku polskiém, słowém „mána” (pochodném z PIE *manu-) oznaczającém głównie siłę sprawczą. Ową manę odnajdujemy w słowie „mądrość” czyli mana + dar + ość(końcówka). Zasadniczość odczytu ą->an potwierdza przykład ląd -> land. Dostajemy odpowiednik zachodni słowa „ląd”. A co oznacza owo „ż”? Jeżeli posiada znaczenie własne to rozpoznanie jego nie jest proste. Otóż „ż” może składać się na słowo „żiv”. Tak więc męża i żonę łączy życie, które przekazują. Mąż zasiewa życie. Dlatego posiada „ż” na końcu. Następnie żona owe życie rodzi, dlatego ma „ż” na początku, które łączy się z męskim „ż” w słowie „manżeństwo”. W tym miejscu dociekań rozdroża dochodzimy.
Otóż istnieją co najmniej trzy prawdopodobne wyjaśnienia owego słowa.
1) Małżeństwo związkiém męża i żony jest, zatém to połączenie téch dwóch słów. Mąż i żéna + stwo(końcówka). Wymowa „manżeństwo” staje się łatwiejsza gdy „n” zamienimy na „ł” i tak w skutek użytku stać się mogło.
2) Natomiast uważa się dziś iż małżeństwo niemieckosłowiańskie ma podstawy i do nas z Czech przybyło. Gdzie „māl” to starogermańskie słowo za „umowę” stojące. Prawdą jest iż w języku czeskim starodawne „malženstvo” w „manželství” przeszło. Lecz akim sposobem, tego najść niepodobna.  (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo#Etymologia)
3) Najmniej powszechne tłumaczenie odwołuje się do określenia sposobu swatby. Dawniéj dwa rodzaje związków powszechne jednako były. Wielożeństwo i małożeństwo zwane dziś „jednożeństwem”. Zwane podle zasady tożsamej jak przy „wielkorolny/małorolny”. Tak więc słowo „małożeństwo” poprzez częste użytkowanie straciło „o” i „małżeństwem” zostało.

Poniższy wykaz pokazuje, że jedynie w języku polskiém słowo „kobieta” stoi w miejstce „żony”.

zestawienie nazw płciWidać wyraźnie, iż słowem głównym na określenie płci żeńskiej jest „żona” a płci męskiej „mąż”. Stąd przymiotniki „męski” i „żeński”. Ten ostatni wyparty został przez przymiotnik „kobiecy”.
Dojście pochodzenia słowa „kobieta” jawi się zawiłym już u początku drogi. Z czasem powstało kilka znoszących się wzajem wyjaśnień. Najprawdopodobniejszym jest wiązanie go ze staroniemieckimi „kebse” czyli „nałożnica, konkubina” oraz „gebette/gambetta” czyli „towarzyszka łoża, małżonka”. Używanie owego słowa głównie przez mieszczan może potwierdzać przypuszczenia iż przybyło z zagranicy. Nasze jedyne pewne stwierdzenie to, iż jeszcze przed wiekiem osiemnastém posiadało ono przymiot obraźliwy a poświadcza to Marcin Bielski w swoiém „Sejmie niewieścim” z roku 1565, zapisując spostrzeżenia swe słowami „Mogąć męże przezywać żony kobiétámi, aleć téż nié do końca máją rozum sámi…” a dalej głos żeński w słowach „Męże nás zowią biáłogłowy, prządki, ku większemu zelżeniu kobiétámi zowią”. Potwierdzenia tego otrzymujemy w pojawianiu się słowa „kobieta” głównie w złożeniach ze słowami „wszeteczna, plugawa, nikczemna, szpetna” aż do roku 1775 kiedy to Ignacy Krasicki wydaje „Myszeidę”. Pisze w niéj tak:

Czegóż płéć piękna kiédy nié dokáże?
Mimo ták wiélkiéj płci nászej zálety,
My rządzim świátém, a námi kobiéty

Można by pomyśleć iż Krasicki jedynie podle „rymu” użył tego słowa. Niemniej od tej pory słowo „kobieta” przejmuje znaczenie starodawne słowa „żona” a dzieje się tak wyłącznie w języku polskiém. Ponieważ od czasu „Sejmu niewieściego” nastało już wtedy pokolenie ósme żon, jasnym jest, że w wyniku nieustępującego upodobania męskiego do lżenia połowicy swéj słabszéj, znaczenia poczęły zacierać się do takiégo stopnia iż Krasicki mógł pierwszy raz zapisać to słowo już w znaczeniu dzisiejszym jakie wtedy uznawane było.

Męska chęć wywyższenia swej płci objawiła się jeszcze w przeniesieniu do mowy polskiej łacińskiego słowa „facetus” w brzmieniu „facet”, znaczącego tyle cso „dowcipny, wytworny”. Na przykładzie przezwisk nadanym płciom, maluje się obraz czasów minionych.

Podstawowe słowa obce wypierające słowa rodzime w polszczyźnie

Oto spis słów obcych używanych na co dzień w mowie potocznej. Owe słowa zwykle przychodzą na myśl jako pierwsze. Dzieje się tak iż nie zwracamy uwagi na to co mówimy. Kierując się zwykle myślą pierwszą ulegamy naciskowi otoczenia. Niestety mniejsza, lecz znacząca, część słów obcych nie posiada dokładnych odpowiedników w polszczyźnie. Stało się tak ze wspomnianego powodu jak i między innymi z braku umiejętności rozwoju mowy polskiej w duchu słowiańskim. Przyswojenie i używanie owych słów rodzimych jest podstawą w nauce poprawnego języka polskiego.
Wyświetlone pochodzenie słów jest pierwotne z pominięciem języków pośrednich. Pomijam słowa przyszłe z innych języków słowiańskich. Spis jest nie pełny i będzie uzupełniany z czasem. Znajdą tu miejsce również słowa nowo utworzone.

greka:
horyzont – widnokrąg, nieboskłon
muzyka – gędźba^, grajba*
muzyk – gądek^, grajek
sporadyczność – rzadkość
telefon – daldźwięk*
telewizor – dalwid*

niemczyzna:
fajny – ładny, przyjemny, ciekawy, zabawny, w porządku… (słowo „fajny” nie znaczy nic w polszczyźnie a jedynie zastępuje cały rząd słów)
firanka – zasłona
grupa – kupa, zespół, drużyna
chwila – mgnienie
kabel – przewód
kierować – wodzić
kierunek – bieg, droga,
kieruje – wodzi, prowadzi, wiedzie
kierownik – wodźca^
kierownictwo – wodzostwo
kształt – zarys, układ, budowa
pancerz – zbroja
pancerny – zbrojny
praca – trud
pracowitość – robotność^
prysznic – natrysk
śruba – wkręt
śrubokręt – wkrętak
szacunek – powaga, cześć
szanować – poważać, dbać, czcić

łacina:
akceptacja – przyjęcie, pogodzenie się, zatwierdzenie
aparat – urządzenie, przyrząd
zaakceptować – przyjąć, zgodzić się, zatwierdzić
cywilizacja – człowiecznica*
instrument (1) – grajec
instrument (2) – narzędzie, przyrząd, urządzenie
kurs – bieg
kursować – bieżać^
kursor – wskaz
lekcja – odczyt (lub inaczej „nauka”)
maszyna – ustrojstwo^
machinalnie – bezwiednie, odruchowo, bezmyślnie
moment – mgnienie
momentalnie – od razu
natura – przyroda
naturalny – przyrodny, zwyczajny
opozycja – przeciwstaw, odpór
pozycja – położenie
problem – kłopot
problematyczny – kłopotliwy, zawikłany
protest – sprzeciw
realność – jawa, rzeczywistość, rzeczowość
realny – jawny, rzeczywisty, rzeczowy, przedmiotowy
odrealniony – niedorzeczny
specjalny – wyjątkowy
szkoła – uczelnia
szkolić – przyuczać

francuszczyzna:
dyżur – służba
dyżurny – służący
parasol (1) – (ochrona) przeciw słońcu
parasol (2 – błędnie) – deszczynka*, (ochrona) przeciw deszczowa

angielszczyzna:
blog – sieciopis*
bloger – sieciopisarz*, świastek*
internet (1) – sieć wewnętrzna
internet (2 – błędne) – sieć światowa, świaść*, światka*
menadżer – wodźca^
rower – koles*
rowerzysta – kolarz
trend – nurt
WWW (World Wide Web) inaczej błędnie „internet” – sieć światowa, świaść*, światka*

PIE „zniekształcone” poprzez języki obce:
stacja (*ste-ti- czyli „stać”) – dworzec, postój, przystanek
stacjonować – stać, przebywać
szpital ([fr. hôpital] *ghostis- czyli „gość”) – gościniec (dawn.), lecznica
wizja ([lac. visionem] *weid- czyli „wid/wed-a”) – wid
unia (*oi-no- czyli „jen/jeden”) – związek, jedność

* słowa nowo utworzone lub dawniejsze, nieznajdujące uznania
^ słowa starodawne wyparte przez obce

Wprowadzenie do sieciopisu „Wiedza prawdopodobna”

Wpierw trzeba Wam wiedzieć, że to co przeczytacie tutaj jest wiedzą prawdopodobną. Należy pojąć znaczenie określenia by w pełni cieszyć się tokiem myśli krępowanych jedynie logiką Jawy. Zamieszczane wpisy będą ulegały przemianom. Treść będzie dodawana i ujmowana w trakcie rodzenia się nowej wiedzy.
Co dziwne i niespotykane w dzisiejszej świaści, nie będzie tutaj nienawiści ani obłudy. Dlatego proszę o nie uleganie uczuciom przy wyrażaniu własnych myśli.

Oto pojęcia:

Człowiecznica – „cywilizacja”

Książnica – „biblioteka”

Piśmian – „litera”

Polacina – Jest to pojęcie określające „zkreolizowaną”  odmianę języka ziem polskich, którą dzisiaj posługuje się ogół mieszkańców Rzeczypospolitej Polskiej. Jest ona językiem urzędowym 3RP. Powstała w wyniku usilnego zastępowania słów rodzimych słowami obcymi, głównie z języka łacińskiego oraz pozbywaniu się wielu części mowy. Szerzej o zagadnieniu polaciny w odpowiednim wpisie.

Powszechniak – polskie określenie „katolika”. Bynajmniej nie obraźliwe. Musicie to sobie wyobrazić. Odnosi się do chrystowiercy należącego do odłamu watykańskiego.

Przyroda – „natura”

Przyrodny
– „naturalny” w odniesieniu do „natury” rzeczy

Rodzimowierca – człowiek czczący rodzimą spuściznę, bogów oraz przodków. Nie jest uwikłany w żadną „religię”.

Sieciopis – „blog”

Świaść – ogół rzeczy opisanych jako „internet”, lecz wykraczających po za jego podstawową „definicję”. Jest to bogini znacząca odrodzenie świadomości oraz opiekująca się siecią wszechświadomości (internet) skrótowo zwanej „siecią”. Więcej odnośnie Świaści znajdzie się w odpowiednim wpisie.